Październik, trzecia połowa miesiąca. Znowu w Hiszpanii, tym razem w Andaluzji – bilety kupione, rowery spakowane. Na początku myśl: „kolejny wyjazd na południe, słońce, serpentyny, dobre jedzenie – znamy to”. Ale Andaluzja szybko pokazała, że tu jest inaczej.

Inaczej, lepiej? Treningi na świeżym powietrzu

Jeśli byłeś w Calpe albo Gironie, masz już jakieś oczekiwania wobec hiszpańskich tras – równe podjazdy, znajome punkty, klasyki z segmentami. Andaluzja wywraca ten schemat. Tu trasy mają inny rytm, krajobrazy są bardziej surowe, mniej oczywiste, a każda droga wydaje się prowadzić do czegoś nowego. Mniej znanych nazw, więcej odkrywania. Mniej kolarskiego zgiełku, więcej ciszy i przestrzeni.

The Goat’s Path – lokalna legenda na wybrzeżu

Jedną z takich tras był The Goat’s Path – technicznie ciekawa, kręta, prowadząca przez pustkowia i skalne ściany. To jedna z tych tras, gdzie co chwilę zatrzymujesz się, aby zrobić zdjęcia, bo widoki są po prostu niesamowite. Co zakręt – inny krajobraz. Taki typ drogi, gdzie wyciągasz telefon, robisz zdjęcie, a potem za 500 metrów znowu się zatrzymujesz, bo widok zmienił się kompletnie. Klimat bardziej jak w Maroku niż na Majorce.

Pico Veleta – droga nad chmurami, idealne na zdjęcia

A potem przyszedł dzień z Pico Veleta. To najwyższa droga w Europie – 3396 m n.p.m. Wjeżdżasz coraz wyżej, mijasz linię lasu, potem chmury, aż zostaje tylko kamień, cisza i niesamowita przestrzeń. Jazda tam to coś totalnie wyjątkowego. Nie tylko przez wysokość – po prostu gdzieś indziej nie ma takich warunków.

Na szczycie – pauza, widok 360°, chłód, ale zero żalu. Nikt się nie spieszył, wszyscy chłonęli moment. I to właśnie zostaje – nie segment, nie średnia prędkość, tylko ta chwila, gdy stoisz obok swojego roweru nad Europą i czujesz, że jesteś w dobrym miejscu.

Veleta = jedno z tych przeżyć, które zostają po wyprawie

Wieczorem nikt nie mówił dużo. Każdy miał swoją wersję tego podjazdu w głowie. I każdy wiedział, że zapamięta to na długo. Pico Veleta to nie jest „kolejny dobry podjazd” – to miejsce, które daje emocje. I zostawia coś więcej niż tylko plik GPX.

Odkryj Andaluzję na rowerze szosowym

Andaluzja to idealne miejsce dla miłośników rowerów szosowych. Wybrzeże Morza Śródziemnego oferuje niezliczone trasy rowerowe, które zadowolą zarówno początkujących, jak i zaawansowanych kolarzy. Od łagodnych, malowniczych ścieżek wzdłuż wybrzeża, po wymagające podjazdy w górzystych terenach – każdy znajdzie tu coś dla siebie. Lotnisko w Maladze, jedno z głównych lotnisk w regionie, zapewnia szybki i wygodny dojazd, co czyni Andaluzję jeszcze bardziej atrakcyjną destynacją. Podczas wyprawy możesz cieszyć się nie tylko doskonałymi warunkami do jazdy, ale także zapierającymi dech w piersiach widokami, słoneczną pogodą i bogatą kulturą tego regionu.


Kultura i historia Andaluzji

Andaluzja to region o niezwykle bogatej kulturze i historii, który warto odkrywać nie tylko ze wzgledu na rower. Region obfituje w liczne zabytki i muzea, które prezentują fascynującą historię tego regionu. Od majestatycznych pałaców, przez urokliwe miasteczka, po imponujące katedry – każdy zakątek Andaluzji kryje w sobie coś wyjątkowego. Nie zapomnieliśmy również spróbować lokalnej kuchni, która zachwyca różnorodnością smaków i aromatów.

Gastronomia Andaluzyjska

Gastronomia Andaluzyjska to prawdziwa uczta dla zmysłów. W trakcie wyprawy spróbujemy lokalnych specjałów. Tapas, paella, gazpacho – to tylko niektóre z potraw, które musisz spróbować. Andaluzja słynie również z doskonałych win i likierów, które doskonale komponują się z lokalnymi daniami. Każdy posiłek to okazja do odkrycia nowych smaków i aromatów.

Wracamy w maju

Po tym wyjeździe decyzja była szybka – wracamy w maju. Pod koniec maja znów Andaluzja, znów Pico Veleta, znów kilka dni jazdy po trasach, które mają swój klimat. Bez presji, bez „musi boleć”. Po prostu: świetne miejsce, dobra pogoda, równa ekipa i jazda, którą się pamięta.

Jeśli szukasz wyjazdu, który da Ci coś więcej niż waty i przewyższenie – Andaluzja może być dokładnie tym, czego potrzebujesz.

Wyjazd Calpe: idealny start sezonu

Wyjazd Calpe: idealny start sezonu

Ten wyjazd był dokładnie tym, czego trzeba na początku sezonu – słońce, dobra ekipa, świetne trasy i zero stresu. Calpe od lat jest kolarskim hotspotem, ale nie bez powodu. Pogoda w marcu lepsza niż u nas w czerwcu, asfalt jak...

Czytaj więcej

Girona - wyjazd kolarski: mokro, zimno, idealnie

Girona - wyjazd kolarski: mokro, zimno, idealnie

Wyjazd do Girony miał wyglądać inaczej. Liczyliśmy na słońce, krótkie rękawki i przyjemną jazdę w wiosennych warunkach. Zamiast tego dostaliśmy wiatr, deszcz i temperatury, które bardziej przypominały marzec w Polsce niż Hiszpanię. Ale koniec końców – wyjazd był udany! Jeździliśmy...

Czytaj więcej

Wyjazd kolarski - jak wygląda dzień?

Wyjazd kolarski - jak wygląda dzień?

Basia była z nami w Calpe w styczniu. Tak jej się spodobało, że tydzień po powrocie zapisała się na wyjazd kolarski na Majorkę w październiku. Dla nas, organizatorów, nie ma lepszej wiadomości niż zadowolony uczestnik. Zobaczcie, jak spędziliśmy tydzień w Calpe.


Czytaj więcej