Styczeń w Hiszpanii kojarzy się ze słońcem, ciepłym powietrzem i idealnymi warunkami do jazdy. Nasz wyjazd kolarski do Calpe w 2022 roku miał jednak nieco inny scenariusz. Prognozy na dwa tygodnie przed startem nie były optymistyczne – zapowiadano deszcz i chłód. Nawet Alicante, znane jako jedno z najbardziej nasłonecznionych miast Europy, uległo wpływowi niżu barycznego.
Rzeczywistość? Rzeczywiście, zamiast codziennego słońca mieliśmy kilka deszczowych dni i rześkie temperatury. Czy to jednak przeszkodziło w cieszeniu się wyjazdem do Calpe? Wręcz przeciwnie. To była jedna z najbardziej pamiętnych przygód, bo kolarstwo to nie tylko idealne warunki, ale też radzenie sobie z wyzwaniami.
Te momenty, które definiują wyjazdy kolarskie – zgrabiałe palce na podjeździe, ciepło bijące od pieca, gdy schną mokre ubrania, czy najlepsza paella w życiu po całym dniu jazdy – nabrały jeszcze większego znaczenia. Nieplanowany rest day w deszczowy dzień uświadomił nam, jak ważna jest regeneracja przed kolejnymi kilometrami.
Każdy wyjazd kolarski do Calpe to nowa historia – niezależnie od pogody. Wyzwania, niespodzianki i nieoczekiwane momenty tworzą wspomnienia, które zostają na lata. Bo czasem to właśnie trudniejsze warunki sprawiają, że wyjazd staje się jeszcze bardziej wyjątkowy.
Jeśli myślisz o wyjeździe do Calpe, pamiętaj – to nie tylko destynacja, ale przede wszystkim kolarska przygoda, której nie zapomnisz.