Blog

Na kole pisane

Como. Jezioro, sześć dni, jedna ściana.

Como. Jezioro, sześć dni, jedna ściana.

Nowy kierunek w kalendarzu, a miejsca zniknęły, zanim zdążyliśmy ogłosić go porządnie. Sormano, Madonna del Ghisallo, prom do Bellagio, druga granica w Lugano - sześć dni, które teraz wracają we wspomnieniach całej grupy.Poniżej relacja z tegorocznej edycji - dzień po...

Czytaj więcej

Nicea. Pożar na drodze, śnieg na przełęczy i prosi na pikniku.

Nicea. Pożar na drodze, śnieg na przełęczy i prosi na pikniku.

Planowaliśmy ten wyjazd z Cime de la Bonette jako etapem królewskim - najwyższa asfaltowa droga we Francji, 2802 metry, tablica do zdjęcia. W pierwszym podejściu zamknęli drogę przez pożar. W drugim śnieg nie pozwolił wjechać na pętlę. Wjechaliśmy na przełęcz...

Czytaj więcej

Girona. Zawodowcy wiedzą od lat. Reszta zaczyna się orientować.

Girona. Zawodowcy wiedzą od lat. Reszta zaczyna się orientować.

Girona przyciąga kolarzy z całego świata - zróżnicowanymi trasami, śródziemnomorskim klimatem i atmosferą, w której kolarstwo to nie hobby, a styl życia. Od nadmorskich serpentyn po górskie przełęcze - Girona oferuje wszystko, co najlepsze, niezależnie od poziomu zaawansowania. Ale żeby...

Czytaj więcej

Wiatrom się nie daliśmy - Calpe Diem! 2026

Wiatrom się nie daliśmy - Calpe Diem! 2026

Wiało. Raz nawet oficjalnie zakazali sportu na zewnątrz. Mimo to - albo właśnie dlatego - ten wyjazd był jednym z lepszych. Calpe to jedyne miejsce, gdzie wyjeżdżasz rano i mijasz amatorów, grupy klubowe i zawodowców w ciągu jednej godziny. Żadne...

Czytaj więcej

10 chwil, których nie możemy się doczekać w 2026!

10 chwil, których nie możemy się doczekać w 2026!

Kiedy myślimy o 2026, nie możemy się doczekać tych chwil. Część z nich przeżyliśmy już wcześniej i wiemy, że chcemy wrócić. Część - jak kibicowanie na Liège-Bastogne-Liège czy Tour de France - będzie dla nas nowością. Ale jedno jest pewne:...

Czytaj więcej

Boneshakers Wrapped 2025

Boneshakers Wrapped 2025

Zapraszamy do Boneshakers Wrapped - naszego podsumowania roku, który był Wasz. I trochę nasz też. Razem przejechaliśmy 4 034 kilometry i zdobyliśmy 76 797 metrów w pionie. Od słonecznego Calpe po legendarne Stelvio - 9 wyjazdów, 7 krajów, 84 uczestników...

Czytaj więcej

Gran(d) Canaria '25 i królewskie Pico de las Nieves

Gran(d) Canaria '25 i królewskie Pico de las Nieves

Lecimy w małym, zgranym składzie: siedmioro uczestników i uczestniczek i Jędrek, który Gran Canarię zna tak dobrze, że mógłby tu prowadzić wycieczki z zamkniętymi oczami (ale na szczęście tego nie robi). Magda dolatuje z Berlina, Paweł i Bartek są już...

Czytaj więcej

Mallorca, ecstasy and motion! '25

Mallorca, ecstasy and motion! '25

Majorka - rajska wyspa dla kolarzy Jesień w Polsce to chłód i krótkie dni. Na Majorce w tym czasie jest odwrotnie - ciepło, słońce (jak się okazało z przerwami), suchy asfalt i kolarze na każdym rogu. Miejsce, które od lat...

Czytaj więcej

Tatry i tarapaty czyli dziewięć stopni w sierpniowy weekend

Tatry i tarapaty czyli dziewięć stopni w sierpniowy weekend

Rok temu też byliśmy w Tatrach. Trasy - bez zmian. Jeżeli coś działa, to po co to zmieniać? Plan prosty: komfortowy, nowo otwarty hotel w Zakopanem, ładna pogoda i trasy - kultowe ścianki, piękne widoki i jak zawsze luźna atmosfera...

Czytaj więcej

Dynamit w Dolomitach!

Dynamit w Dolomitach!

We wszystkich zestawieniach najbardziej kultowych i najpiękniejszych kolarskich destynacji zawsze znajdziecie Dolomity. I to nie bez powodu - charakterystyczne szczyty jak z kadrów Lucky Luke’a oferują świetny asfalt, względnie łagodne podjazdy, klimatyczne wioski i włoską gościnność w najlepszym wydaniu. A...

Czytaj więcej

Rest week na Islandii

Rest week na Islandii

Zazwyczaj, kiedy jesteśmy gdzieś bez rowerów, myślimy sobie: szkoda, że ich nie zabraliśmy. A już najgorzej jest, kiedy znienacka mijamy kogoś jadącego na szosie – f*ck, to boli.

Czytaj więcej

Oh, it's so Nice! '25 - Lazurowe Wybrzeże, bonjour!

Oh, it's so Nice! '25 - Lazurowe Wybrzeże, bonjour!

Wyjazd inny niż wszystkie. Lśniące samochody, willa z basenem, żar z nieba. Ale też asfalt pod oponami, pot na plecach, espresso wypite na stojąco. Lazurowe w klimacie, boneshakersowe w duszy. Było wyjątkowo. Na rowerze i poza nim.

Czytaj więcej